Jedną z moich ulubionych cech kawy jest to, że w zależności od podania, może raz urzec słodyczą, by następnym razem cieszyć nasze podniebienia szlachetną goryczką. Sposobów przyrządzania kawy jest tyle, że jedynym wspólnym mianownikiem ich wszystkich jest… jej płynna postać. A można inaczej? Można!
Wszyscy znamy smaczne cukierki o smaku kawy, które, według producenta, zawierają delikatnie pobudzającą dawkę kofeiny, i które mogą być substytutem dla filiżanki kawy, kiedy jej przyrządzenie nie jest możliwe. Oczywiście nie podam ich marki, ale wszyscy doskonale wiecie, o jakich cukierkach piszę. Osobiście, musiałbym chyba zjeść całą paczkę – która zresztą do niedawna często gościła u mnie w samochodzie – by odczuć to jedyne w swoim rodzaju uczucie, które towarzyszy spożyciu kawy. Dlaczego w takim razie poświęciłem im cały akapit tekstu?
Otóż dlatego, że kiedy cukierki te weszły na rynek polski, niemal z marszu podbiły serca miłośników kawy, jako swego rodzaju ciekawostka i coś, co do tej pory, znaliśmy tylko z reklam na niemieckich stacjach telewizyjnych. Dziś w Polsce otrzymamy już wszystkie te produkty, co na Zachodzie i z pewnym zażenowaniem przyznaję, że stosunkowo niedawno dotarły do mnie alternatywy, dla tych niemal monopolizujących polski rynek około-kawowych smakołyków, cukierków.
Tak, jak zaznaczyłem wcześniej, tego typu przysmaki traktuję jako smaczną przekąskę, bądź dodatek do kawy, ale na pewno nie jako alternatywę. Okazuję się jednak, że można zdrowiej, naturalniej, a nawet smaczniej. Geniusz tego rozwiązania, jak to często bywa, kryje się w prostocie. Starczy już może tego zwodzenia; produktem, który tak mnie ostatnimi czasy oczarował są prażone ziarna arabskiej odmiany wysokogatunkowego kawowca, zanurzone w czekoladzie – mlecznej, deserowej albo białej. Prawda, że banalne? A jednak ta chrupka przekąska, wyśmienicie łącząca delikatną gorycz kawowego ziarna ze słodyczą otulającej jej czekolady, spełnia wszystkie wymogi, których mógłbym oczekiwać od tego rodzaju specjału.
Elegancko podana wygląda niezwykle wykwintnie, zaś kilka ziaren rzuconych od niechcenia na podstawek tuż obok filiżanki, dodaje jej bardzo nastrojową nutę. Dodajmy do tego brak chemii i pobudzający efekt, którego wprawdzie nie odczuwa mój przyzwyczajony do litrów mocnej kawy organizm, ale w który jestem skłonny uwierzyć (wszak wnętrze to najprawdziwsze kawowe ziarno) i zastanawiam się, czy coś jeszcze muszę dodawać? Może dodam jeszcze tylko, że niekończące się miejskie korki będą teraz dla mnie nieco łatwiejsze do zniesienia.
Kilka rad:
Zapraszamy do zapoznania się z najnowszymi artykułami z Magazynu Dobrego Smaku PrzyFiliżance.pl:
KrainaHerbaty.pl - Sklep z herbatą. Herbaty najwyższej jakości: herbata czerwona, herbata zielona, herbata biała.